• Nie minęło zbyt wiele czasu od rozpoczęcia działalności AKSO, a po całej Otchłani rozniosła się wieść o tajemniczej mgle, w której znikają statki. Czytaj więcej...
  • Wstrząsy naruszyły spokój Morza Łez!
    Odczuwalne są na całym jego obszarze, a także na Herbacianych Łąkach i w Malinowym Lesie.
  • Karciana Szajka została przejęta. Nowa władza obiecuje wielkie zmiany i całkowitą reorganizację ugrupowania. Pilnie poszukiwani są nowi członkowie. Czytaj więcej...
  • Spectrofobia pilnie potrzebuje rąk do pracy! Możecie nam pomóc zgłaszając się na Mistrzów Gry oraz Moderatorów.
Trwające:
  • Skarb Pompei
  • Zmrożone Serce


    Zapisy:
  • Chwilowo brak

    Zawieszone:
  • Brak
  • Drodzy użytkownicy, oficjalnie przenieśliśmy się na nowy serwer!

    SPECTROFOBIA.FORUMPOLISH.COM

    Zapraszamy do zapoznania się z Uśrednionym Przelicznikiem Waluty. Mamy nadzieję, że przybliży on nieco realia Krainy Luster i Szkarłatnej Otchłani.

    Zimowa Liga Wyzwań Fabularnych nadeszła. Ponownie zapraszamy też na Wieści z Trzech Światów - kanoniczne zdarzenia z okolic Lustra i Glasville. Strzeżcie się mrocznych kopuł Czarnodnia i nieznanego wirusa!

    W Kompendium pojawił się chronologiczny zapis przebiegu I wojny pomiędzy Ludźmi i KL. Zainteresowanych zapraszamy do lektury.

    Drodzy Gracze, uważajcie z nadawaniem swoim postaciom chorób psychicznych, takich jak schizofrenia czy rozdwojenie jaźni (i wiele innych). Pamiętajcie, że nie są one tylko ładnym dodatkiem ubarwiającym postać, a sporym obciążeniem i MG może wykorzystać je przeciwko Wam na fabule. Radzimy więc dwa razy się zastanowić, zanim zdecydujecie się na takie posunięcie.

    Pilnie poszukujemy Moderatorów i Mistrzów Gry. Jeżeli ktoś rozważa zgłoszenie się, niech czym prędzej napisze w odpowiednim temacie (linki podane w polu Warte uwagi).

    ***

    Drodzy użytkownicy z multikontami!
    Administracja prosi, by wszystkie postaci odwiedzać systematycznie. Jeżeli nie jest się w stanie pisać wszystkimi na fabule, to chociaż raz na parę dni posta w Hyde Park
    .
    Marionetki – otwarte
    Kapelusznicy – otwarte
    Cienie – otwarte
    Upiorna Arystokracja – otwarte
    Lunatycy – otwarte
    Ludzie – otwarte
    Opętańcy – otwarte
    Marionetkarze – otwarte
    Dachowcy – otwarte
    Cyrkowcy – otwarte
    Baśniopisarze – otwarte
    Szklani Ludzie – otwarte
    Strachy – otwarte
    Senne Zjawy – otwarte
    Postaci Specjalne – otwarte

    Ponieważ cierpimy na deficyt Ludzi, każda postać tej rasy otrzyma na start magiczny przedmiot. Jaki to będzie upominek, zależy od jakości Karty Postaci.



    » Obrzeża Miasta » Cmentarzysko
    Poprzedni temat :: Następny temat
    Autor Wiadomość
    Sunniva



    Gość

    Wzrost / waga: /
    Wysłany: 8 Kwiecień 2011, 13:08   Opuszczone mauzoleum

    Wielki grobowiec, który przed wieloma laty został okradziony i zdewastowany. Przed tym strasznym czynem był wieki i piękny, a atmosfera była weselsza, niż dzisiaj. Teraz ten stary budynek jest otwarty i bardzo, ale to bardzo zaniedbany. Chociaż nikomu się nie dziwię, bo kto by dbał o cmentarz? Raczej nikt. Na tympanonie widni wielka czaszka, która jest pokryta złotą skorupką. Jest to i tak najładniejszy budynek z całego cmentarzu. Każdy grób, który jest obok niego jest zaniedbany i cały brudny w kurzu. W środku mauzoleum jest tylko stary spróchniały stół i dziury w ścianach. Nawet żadna mysz nie ważyłaby się wejść do takiej norki i w niej mieszkać. Atmosfera jest straszna, a ludzie bardzo rzadko tam przychodzą. Jedynymi śmiałkami, którzy ważą się zajść w to miejsce są strachy, no i rzadziej ludzie i inne istoty. Co do tych ludzi, powiem tylko tyle, że oni muszą posiadać bardzo dużą odwagę. W przeciwnym razie nie przetrwaliby, nawet chwili w tym przeklętym miejscu.



    Sunniva szła przez środek cmentarza i myślała o ... , no właśnie, o czym? O niczym! Dreptała i patrzyła się to w lewo, to w prawo. Bardzo interesowała się czymś takim jak groby. Jej ulubionym zajęciem było patrzenie na różne wizerunki śmierci. Podbiegła do jednej z kamiennych tablic i zaczęła jej się starannie przyglądać. Jak ładnie one są napisane, myślała. Popatrzyła dookoła siebie i zauważyła wielkie drzewa, które nie miały liści. Co ona może tu sama robić? Podbiegła do budynku mauzoleum i usiadła na schodkach prowadzących do wejścia. Swoje oczy skierowała na pochmurne niebo, całe w szaro-białych chmurach. Po chwili wywnioskowała, że to chmury warstwowe, iż są bardzo blisko ziemi i są ciemne. Kolejna myśl, która plątała się po jej głowie to, to że będzie padać. Jakie deszcze są piękne. Bardzo lubiła deszcze, gdyż tylko jego się nie bała i tylko on jej nie wkurzał. Coś zaczęło szeleścić w krzakach, a ona odruchowo wstała. Już chciała wejść do mauzoleum, ale powstrzymała się w ostatniej chwili. Może jednak lepiej będzie jeśli tam wejdę, może tam jest bezpieczniej, myślała. Bez zastanowienia wbiegła do budynku i tam usiadła na drewnianym stole. Zaczął przeraźliwie skrzypieć i mało co się pod nią nie załamał. No, nie znów ten szelest! Wstała ze swojego "stołka", a on od razu runą na ziemię rozwalając się na pięć części. Popatrzyła w stronę wejścia, ale nic nie zobaczyła, lecz słyszała. Odruchowo krzyknęła swoim dziwacznym głosem :
    - Ty istoto co mnie straszy pokaż się! No, co boisz się?
    Nagle zza progu drzwi wyszła wiewiórka, która robiła tyle hałasu, przy zrywaniu orzecha z drzewa. Strach odetchną z ulgą gładząc ręką czoło. Usiadła obok rozwalonego na części stołu i czekała sobie. Nie miała co robić, to się nudziła siedząc na podłodze. Wciąż w jej głowie wirował ten sam dźwięk. Było to krakanie wron, które latały nad cmentarzem z drzewa, na drzewo. Ptaki te były takie czarne, co sprawiło u dziewczyny radość. Ona po prostu kochała czerń. Według niej była podniecająca i piękna. Straszne co nie? Wszystko wyglądało, tak jak zwykle samotna dziewczyna, której towarzyszą jedynie szare chmury zapowiadające deszcz. Po co ona tu przyszła? Bo po prostu chciała! Nagle wyszła z budynku i zaczęła rozglądać się dookoła. Obok niej nie było nic, co mogłoby ją zaciekawić. Rozczarowana usiadła na jakimś kamieniu i zaczęła myśleć o deszczu i rzeczach do niego podobnych.
    Deliel



    Gość

    Wzrost / waga: /
    Wysłany: 9 Kwiecień 2011, 12:33   

    Dziewczyna przyszła na cmentarz i zaczęła się rozglądać. Było tam bardzo ponuro lecz nie przeszkadzało jej to. Podeszła do wielkiego budynku i siadła na jednym z kamieni.
    - Ciekawe czy jest tu jakaś żywa dusza?
    Zastanawiała się nad tym chwilkę , lecz po chwili wstała i zaczęła przeszukiwać całe cmentarzysko. Na razie znalazła tylko szczątki jakichś istot i wiele robali. Gdy nagle coś poruszyło się w zasięgu jej wzroku. Okrążyła cały budynek i w końcu ujrzała żywą istotę. Dziewczynka po cichu podeszła do niej i siadła na kamieniu po prawej stronie od dziewczyny.
    - Witaj. Jestem Deliel a ty?
    Deliel wiedziała że dziewczyna może nie odpowiedzieć lecz wolała spróbować. Chciała mieć w końcu jakąś bratnią duszę która poszła by z nią nawet do paszczy potwora. A mówiąc o potworach to Del sama nim jest. A le nie warto o tym mówić. Teraz dziewczyna czekała na odpowiedź towarzyszki.
    Sunniva



    Gość

    Wzrost / waga: /
    Wysłany: 9 Kwiecień 2011, 15:58   

    Fajnie było tak sobie patrzeć i myśleć o swoich ulubionych rzeczach, lecz Sunniva długo się tym nie nacieszyła. Przyszła do niej jakaś dziewczyna. Z wyglądu była bardzo fajna, lecz nie wiadomo czy można było jej zaufać. Och, może lepiej będzie jeżeli strach spróbuje się z nią zaprzyjaźnić. Trudno było tak szybko podjąć odpowiednią decyzję. Nagle Sunnv zebrała się na odwagę i powiedziała do dziewczyny, która była bardzo fajna :
    - Jestem Sunniva. Wiesz nigdy z nikim nie rozmawiałam jak z Tobą. Masz w sobie coś takiego, że nie boję się Ciebie tak jak innych. Zdaje mi się , że jesteśmy trochę do siebie podobne? Nie wiem czy mogę Ci zaufać?
    Po swojej przemowie prawie uśmiechnęła się do dziewczyny, po czym wstała i odeszła kilka kroków do tyłu. Co do tego uśmiechu, to było to tylko drganie kącików ust. Ale to był i tak wielki postęp. Wcześniej potwór nawet czegoś takiego nie czynił. Znów Sunnv podeszła do dziewczyny i rzekła do niej z lekkim wstydem :
    - To może od razu powiem Ci, że jestem Strachem. Jeżeli chcesz to możesz już uciekać. Nie wiesz kto to strach? Powiem Ci w wielkim skrócie. To istota magiczna, która wygląda jak człowiek, lecz jest pół duchem. Rzywi się emocjami innych. Myślę, że to powinno wystarczyć? Teraz może powiesz mi coś o sobie?
    Dziwne Deliel musiała chyba czuć do Sunnivy coś przyjaznego, bo ona z kolei nie mówiła by do niej nic. Nie była by też nastawiona przyjaźnie. Naprawdę ta znajomość może się przydać i to obu stronom. Pani mroku może mieć w końcu bratnią duszę, podobnie jak jej nowa "koleżanka". Teraz nic jej nie pozostało jak czekać na werdykt drugiej strony. Popatrzyła w oczy Deliel i puściła do niej uśmiech. Był on o wiele większy, niż wcześniejsze drganie ust.
    Deliel



    Gość

    Wzrost / waga: /
    Wysłany: 14 Kwiecień 2011, 21:39   

    Gdy Sunniva zaczęła coś do niej mówić dziewczyna uśmiechnęła się obnażając zęby. Trochę się zdziwiła swoją reakcją na to ze ta jak to ona mówi "Straszna" dziewczyna coś do niej powiedziała i jest także pozytywnie nastawiona. No! Może w końcu będzie miała przyjaciółkę która ją rozumie.
    -Ja też tak z nikim nie rozmawiałam. Wiesz , że jesteś pierwszą osobą którą polubiłam?
    Dziewczyna zaśmiała się po czym dodała.
    -Nie ma się czego wstydzić, a ja nie mam zamiaru uciekać. Sama jestem kimś strasznym. Oczywiście nie tak dokładnie. A więc ja jestem Cieniem. Jak widzisz mam bladą skórę i czerwone ślepia jak to niektórzy mówią. Dodam jeszcze że żywię się gniewem w śnie każdej żyjącej istoty. No to by było na tyle.
    Dziewczynie zrzedła mina lecz nie dla tego że coś jej nie pasuje tylko dla tego , ze nigdy w swym okropnym życiu nie uśmiechała się tak często i tak okazale. Deliel zaczęła przeczuwać także ,że Sunniva może zostać jej przyjaciółką. Z tego co widzę to będzie cudowna przyjaźń. Lecz na razie zostańmy przy teraźniejszości.
    Sunniva



    Gość

    Wzrost / waga: /
    Wysłany: 15 Kwiecień 2011, 20:28   

    Bardzo fajnie jej się rozmawiało, a nawet słuchało dziewczyny, lecz miała pewne podejrzliwości do tej przyjaźni. Nadal do końca nie ufała Deliel, ale przecież można spróbować. Bardzo dobrze będzie mieć taką przyjaciółkę, ale żaden strach nie daje się tak łatwo hm... przekonać? Tak właśnie tak, jeszcze żaden ze strachów tak łatwo się nie dał przekonać. Może Sunniva nie jest do końca potworem, może ma coś w sobie jeszcze z człowieka? Te drugie było jednak bardziej prawdopodobne. Dziewczyna patrzyła na rówieśniczkę, za sztucznym uśmiechem na twarzy. Monstrum zdecydowało się przemówić do Cienia :
    - Skoro już mnie wysłuchałaś i nie uciekasz tak jak inni to czynią, gdy mnie widzą to może mogę zostać Twoją... - w tym miejscu zrobiła krótką pauzę. zachowała się tak jakby nie mogła z siebie wydusić jakiegoś słowa. Po chwili jednak dokończyła - przyjaciółką. Oczywiście, jeżeli się zgodzisz.
    Po tej całej akcji Sunnv głośno przełknęła ślinę i popatrzyła na koleżankę. Była taką osobą, która była pod wieloma względami podobna do tego stracha. Jednak ta głupia miała wątpliwości do tej przyjaźni. Głupie było jej myślenie. Wędruje sobie i nagle pojawia się jakaś dziewczyna, która proponuje przyjaźń. A ona się nie zgadza? Co za głupia i naiwna istota z tej Sunnivy. Po prostu od samego myślenia o tym głowa boli. Jednak strach stał i myślał, po czym powiedział :
    - Jeżeli zwierzysz mi jakąś ze swoich tajemnic, to uwierzę, że nasza przyjaźń może być cudowna. Jeszcze nigdy nikt nie zachowywał się tak... miło wobec mnie.
    Dziewczyna i tak wiedziała, że ta nie powie jaj swojej tajemnicy. Osobie, którą zna piętnaście minut? O nie, co to, to nie. Sunnv oparła się o ścianę budynku i myślała o całej tej zaistniałej sprawie.
    Deliel



    Gość

    Wzrost / waga: /
    Wysłany: 19 Kwiecień 2011, 13:58   

    Dziewczynę trochę zatkało lecz po chwili doszła do wniosku ,że obie potrzebują bratniej duszy. Mimo to ,że się nie znają Del coś do niej czuje. I nie chodzi tu o to że się w niej zakochała tylko o to że mogą być na prawdę świetnymi przyjaciółkami.
    -Zgadzam się.
    Siadła na kamieniu i przyglądała się Sunnivie. Była na prawdę szczęśliwa że poznała kogoś podobnego. Tylko czy może powierzyć jej swoją tajemnicę? Czy dziewczyna jej nie wykiwa i ją zostawi? Zresztą tak robili inni. Lecz Deliel postanowiła spróbować ale jeszcze przed tym dodała.
    -Mam nadzieję że ty też zdradzisz mi swoją tajemnicę dla przypieczętowania tej przyjaźni. Oczywiście jeśli nie chcesz to cię nie zmuszam.
    Uśmiechnęła się lecz w myślach dziwiła się strasznie że jest taka miła! Tak dobrze widzicie! Miła! To niesamowite! Pierwszy raz w życiu wyzna komuś sekret. Przecież to jest dziwne. Jak taki potwór mógł by być miły i mieć przyjaciółkę.
    -Otóż moją tajemnicą jest to że urodziłam się dwa razy. Otóż stało się to tak...(PW)... . No to już wiesz jak to się stało. I błagam nikomu tego nie wypaplaj!!! To jest jedyny i największy sekret mego życia.
    W końcu kamień spadł jej z serca lecz obawiała się trochę czy aby Sunniva tylko przed nią grała taką miłą. Ale przecież wyczuła że ta przyjaźń będzie piękna i udana! A może się myli... Powierciła się trochę na kamieniu i wyczekiwała na odpowiedź Sunni czy ona powie jej swój sekret? To wie tylko Sunniva.
    Sunniva



    Gość

    Wzrost / waga: /
    Wysłany: 22 Kwiecień 2011, 07:36   

    Patrzyła na dziewczynę z lekkim zdziwieniem. Czy mogła jej zaufać? Tego nie wiedziała, lecz można było spróbować. Patrzyłam na przyjaciółkę, po czym do niej podeszłam i powiedziałam :
    - Moją tajemnicą jest to, że kiedyś pocałował mnie chłopak, a ja go za to walnęłam i po chwili zabiłam. Ponad to jego zwłoki przeciągnęłam po lesie i powiesiłam przed wejściem do boru. Pewnego dnia byli tam jacyś ludzie, a ja weszłam im w paradę, no i mnie zabili. Więc teraz możesz wiedzieć, że jestem pół duchem. Mam tylko nadzieję, że nie zmieniłaś zdania co do naszej przyjaźni?
    Miał nadzieję, że ona też tego nie powie nikomu. Może jej tajemnica było straszniejsza? Tego sama nie wiedziała. Wzrok Sunnivy skierował się na pochmurne niebo, które był według niej bardzo ładne. Dziewczyna lubiła deszcz, szare chmury i koleżanki. Nie miała ich za wiele, bo tylko Deliel. Fajnie było mieć moc zmiany pogody. Ach... jakie życie jest cudowne, myślała. Nie tylko ona takie myśli odczuwa, bo jest wiele innych istot lubiących pochmurne dni. Co jakiś czas jednak błyskał lekki promyk słońca. Ojej w takim miejscu. Czy to w ogóle jest możliwe? No, dobrze już się tym nie przejmujmy. Co by można było powiedzieć? O już wiem, myślała. Popatrzyła na dziewczynę i powiedziała trochę nieśmiałym głosem, który przypominał głos dziecięcy :
    - Mam do Ciebie prośbę. Ty tego też nikomu nie wygadaj! Nie wiem co Ci zrobię, ja coś komuś piśniesz.
    Patrzyła na dziewczynę, po czym prawie się uśmiechnęła. Co ona ze nią robi? Jest w niej coś takiego, co pozwalało Sunnv się uśmiechać. Wcześniej trudno było u niej zauważyć drganie kącików ust. Teraz mało co nie wybuchnęła śmiechem. Ten Cień bardzo dobrze wpływał na Strach, więc to był pierwszy powód, dzięki któremu można się przyjaźnić z Deliel. Drugim powodem, było to, że ona chyba rozumie dobrze tego Potwora, bo nie uciekła tak jak wszyscy inni. Nie wiedziała co ma robić, więc spytała trochę rozkojarzona :
    - Co możemy teraz porobić? Jeżeli chodzi o mnie to ja nie mam żadnego pomysłu.
    Czekała na wszystkie odpowiedzi rówieśniczki. Chciała mieć bardzo dobrą i zaufaną przyjaciółkę albo, chociaż koleżankę.
    Deliel



    Gość

    Wzrost / waga: /
    Wysłany: 22 Kwiecień 2011, 19:39   

    Dziewczyna uśmiechnęła się zamykając oczy. Co mogą teraz robić nie wie bo pierwszy raz z kimś w ogóle tak gadała. Zwykle to tylko łaziła dręczyła innych w ich snach i zawsze była sama.
    -Obiecuje ,że nikomu nie wypaplam twojej tajemnicy. A tak w ogóle zauważyłaś że obie kogoś zabiłyśmy?
    Delilel uśmiechnęła się lekko. W końcu poznała bratnią duszę. Ciekawe jeszcze ile rzeczy i zainteresowań mają takie same. Pogoda była bardzo ładna. Pomimo szarych chmur. Deliel zawsze lubiła się patrzeć na gwiazdy lub na niebo. Nie ważne jaka była pogoda, zawsze uważała że chmury i gwiazdy są przepiękne. Eh... A teraz życie będzie jeszcze dziwniejsze ponieważ zdobyła przyjaciółkę! No może koleżankę ale to nie ważne . Ważne że ma kogoś bliskiego.
    -Hmm... wiesz... ja też nie wiem co możemy robić...zawsze byłam sama więc nie mam pojęcia jak się bawić. Zawsze tylko spaceruje lampie się w niebo i patrzę w ukryciu na innych. Potem wychodzę z kryjówki i ich irytuję lub wnerwiam. Wszyscy uważają mnie za dziwoląga.
    Chwyciła za swój płaszcz i zapięła go. Potem poprawiła kitki i położyła się obok grobowca. Co one teraz będą robić? No może i mają podobne tematy i się lubią ale nie wiedzą co mogą razem robić! A może coś się wymyśli...
    Sunniva



    Gość

    Wzrost / waga: /
    Wysłany: 22 Kwiecień 2011, 20:48   

    Popatrzyła na Deliel trochę ze zdziwieniem. Ona się cieszyła, że zna Sunnv. Trochę to nie miało sensu, ale dziewczyna nie miała powodu, by płakać. Patrzyła to na niebo, to na koleżankę, choć można było ją nazwać przyjaciółką, bo Strach polubił ją od pierwszego wejrzenia. Była na swój sposób dziwna, fajna, bardzo dużo rozumiała, no i można było jaj zaufać. Nagle wzrok potwora staną na Cieniu. Patrzyła, patrzyła, po czym powiedziała :
    - Tak zauważyłam. Obie kogoś zabiłyśmy. Skoro już się znamy, to może zdradź mi swój wiek. Ja mam siedemnaście lat, no i nie mam zamiaru się bawić.
    Wstała, aby rozprostować kości. Patrzyła na cmentarz. Jaką miał fajną atmosferę, po prostu stworzoną dla niej. To było jej ulubione miejsce. Koleżanka rzuciła kolejną myśl. Miała rację, można było by kogoś podenerwować i sprawić mu przykrość. Popatrzyła na rówieśniczkę, po czym powiedziała wyjmując z kieszeni słodzik do kawy :
    - Wiesz co to nie głupi pomysł, żeby kogoś podenerwować. Możemy gdzieś iść, no i kogoś pośledzić. Tak czy siak jesteśmy już kryminalistkami. Hehe... mnie to trochę bawi? Ojej jaka jaka jestem głupia, co nie? Tak przy okazji, może chcesz?
    Gdy Sunniva już to powiedziała, wykierowała swoją rękę w kierunku Deliel. Na dłoni leżał słodzik do kawy. Straszydło bardzo je lubiło. Znów usiadła, po czym zaczęła dziwnie mruczeć. Po chwili przestała i czekała na postępy i odpowiedzi rówieśniczki. To było dopiero koleżanka. Ojej przepraszam... przyjaciółka.
    Deliel



    Gość

    Wzrost / waga: /
    Wysłany: 26 Kwiecień 2011, 12:22   

    Dziewczyna zamknęła oczy gdy jej kumpela.... przepraszam przyjaciółka odpowiadała. Ile deliel ma lat? Chyba 16 albo 17.... czekajcie może mi się przypomni... A no tak! Ma 16 lat. Kurde jak ten czas wolno leci. Ej a kiedy ma urodziny?.... A no tak 1 czerwca. E to za nie długo...
    -Mam 16 lat. A z tą zabawą , to dobrze że nie chcesz się bawić bo ja sama tego nie lubię.
    W końcu i tak ostatni raz kiedy się bawiła minęło kupę czasu. Otworzyła oczy i wstała wyprostowując kości. Czuję się jak bym miała ze 200 lat.
    -Heh. Dobry pomysł , a więc zaraz wyruszamy kogoś wnerwiać.
    Gdy Sunni powiedziała że jest głupia Del trochę się wnerwiła i powiedziała.
    -Nie jesteś głupia. Jesteś normalna i bardzo fajna a nie głupia. Nie dziękuję. I tak przeleciał by mi przez kichy i nic by nie zmienił.
    Uśmiechnęła się wzięła swoją katanę do ręki i podeszła do Sunnivy.
    -No to jak? Idziemy? Tylko najpierw mi powiedz gdzie chcesz iść? Bo może chcesz po wkurzać kogoś w krainie luster?
    Sunniva



    Gość

    Wzrost / waga: /
    Wysłany: 28 Kwiecień 2011, 16:05   

    Patrzyła na Deliel jak na ducha. Tylko szesnaście lat? Wygląda na więcej, ale co ja tam będę się przejmować, myślała. Och... nawet nie wiecie jak dobrze mieć taką kumpelę. Gdy zgodziła się, aby kogoś po wnerwiać Sunniva zrobiła dziwną minę. Chciała czy nie chciała? Oczywiście, tylko żeby nie do Krainy luster, bo tam nie chciała wracać. Po pytaniu Strach patrzył i stał, po czym powiedział trochę niesfornym głosem (jeżeli może taki być!) :
    - Idziemy, idziemy! Proszę Cię tylko nie do Krainy Luster, to właśnie z niej mnie wygnano. No, tak nie wspominałam Ci o tym! Głuptas ze mnie! Powiem jeszcze raz z niej zostałam wypędzona. Może ty znasz jakieś miejsce w tym świecie? Takie, w którym jest trochę ludzi?
    Patrzyła na swoją koleżankę i nie wiedziała co robić. Usiadła na ziemi, po czym czekała na reakcję dziewczyny, która była cieniem. Och... jak dobrze mieć kogoś bliskiego przy sobie, kogoś kto Cię zrozumie i potrafi pocieszyć.

    (Jak coś to napisz później z/t oboje, czy tam obydwie!)
    Deliel



    Gość

    Wzrost / waga: /
    Wysłany: 2 Maj 2011, 11:02   

    Dziewczyna zaśmiała się i uśmiechnęła lekko. Jaka ona słodka! Jak dobrze mieć taką osobę za przyjaciółkę. Sunni została wygnana z krainy luster a ja mam nie miłe wspomnienia w świecie ludzi. Na ale cóż... czego się nie robi dla przyjaciółki. No ale teraz jest najtrudniejszy moment.... skąd ja mam wiedzieć gdzie jest dużo ludzi...?!
    -Kurde ja za często nie bywam w świecie ludzi i nie wiem gdzie jest ich najwięcej... a wiem przynajmniej to że w świecie ludzi jest więcej potworów niż samych ludzi.
    Dziewczyna zrobiła zamyśloną minę i dodała.
    -Dobra ale możemy po wnerwiać potwory a nie ludzi. Dobra a więc chodźmy na miasto do bocznej ulicy ok?
    Spytała się czekając na odpowiedź towarzyszki.

    (jak ty odpiszesz to będzie z/t ok?)
    Sunniva



    Gość

    Wzrost / waga: /
    Wysłany: 3 Maj 2011, 08:51   

    Sunniva patrzyła na swoją jedyną i prawdziwą koleżankę. Chociaż, to chyba raczej była przyjaciółka. Uśmiechnęła się do niej i zaczęła patrzeć w niebo. Już się trochę rozjaśniało, ale to nie szkodzi, bo tak czy siak było ładnie. Po usłyszeniu pytania, które zadała Deliel powiedziała stanowczym, a za razem słodkim głosem :
    - Dobrze, a więc chodźmy tam gdzie proponujesz. Tylko ty prowadź! Ja nie mam pojęcia gdzie to jest. Przecież nie chcemy się zgubić.
    Popatrzyłam na przyjaciółkę, po czym ruszyłyśmy w drogę. Naszym cele było wnerwianie ludzi. Bo oni byli tacy źli, och bu. No po prostu brak słów na nich! Nawet nie można było im ufać, bo oni wszystko by rozgadali. Głupki myślą tylko o sobie, zachowują się jak pępki świata.

    (z/t obydwie)
    Ingravo



    Gość

    Wzrost / waga: /
    Wysłany: 8 Maj 2011, 21:37   

    Cmentarz. Nie ma to jak odpowiednia oprawa widowiska. Tylko gdzie widownia? Bo sam artysta pojawił się na miejscu zachwycony okolicznościami przyrody i pięknym okrągłym księżycem, który przypatrywał się jego działaniom. Oj tak, doskonałe miejsce by kogoś przestraszyć. Mimo to ciemna sylwetka nie krążyła w poszukiwaniu ofiar a zadowoliła się miejscem na dachu najokazalszego grobowca. Ot, potrzebował chwili spokoju a tutaj w środku nocy rzadko kto się zapuszczał.
    Siedząc sobie na dachu wpatrywał się w ludzie okna. Nie rozumiał jak można być tak ograniczonym i żądnym władzy. Sami zaatakowali Krainę Luster a kiedy okazało się, że jej mieszkańcy odpowiedzą zaciekłą obroną okazali się zwykłymi tchórzami. Ich organizacja pragnąca zrównać pozostałe wiaty z ziemą nie święciła większych sukcesów a słuch o niej zaginął. To samo zresztą z jej odpowiednikiem w drugim świecie. Dlatego Ingravo widział nadzieję w Karcianej Szajce, choć życie pozbawione jakichkolwiek zobowiązań w tym tych wynikających z przynależności do jakiejkolwiek organizacji podobało mu się aż nadto.
    Musi jeszcze rozważyć czy start na tak wysokie stanowisko w ogóle mu się opłaca. Może przecież polec po drodze a utrata życia po tylu latach byłaby cokolwiek groteskowa. Już wolał trzymać się na uboczu bez wyraźnych wpływów i zagrożeń co dawało obiecujące możliwości bawienia się z każdym podług własnych zasad.
    Jego myśli powróciły do dzisiejszego spotkania z Res. Zaintrygowała go. Rzadko kto daje komuś całkowicie obcemu płci przeciwnej klucze od swojego mieszkania z propozycją posprzątania jakkolwiek dwuznacznie by to nie brzmiało. Planował niedługo znów zaszczycić tą Królewską Mość własnym towarzystwem, póki co jednak czekał na kogoś innego. Spodziewał się, że prędzej czy później tutaj zawita. Ponieważ marzł mu tyłek oparty o kamienny dach wolałby, żeby było to prędzej niż później.
    Ichabod



    Gość

    Wzrost / waga: /
    Wysłany: 8 Maj 2011, 21:59   

    Ichabod nie miał bladego pojęcia, że ktokolwiek na niego czeka. Aczkolwiek jeśli jakaś osoba próbowała go znaleźć, powinna szukać właśnie w takich miejscach jak to. Opustoszałych i cichych, nie przyciągających tłumów. Tylko taka lokalizacja gwarantowała spokój i osamotnienie, których tak często poszukiwał jeździec. Inna sprawa, że całą drogę myślał o poznanej dziewczynce. Z jednej strony irytowała go niezmiernie, ale z drugiej jej obecność była nawet miłą odmianą po tak długim czasie spędzonym sam na sam z kimś, kogo przecież nie znał, czyli samym sobą. Stopniowo przyznawał się przed tym kimś do tego, że owo spotkanie sprawiło mu przyjemność i że rozejrzy się jeszcze za tym radosnym i gadatliwym dziewczęciem, może nawet w najbliższym czasie. Dawno też nie słyszał nic od swojego pana, który bezczelnie skrywał jego najcenniejszą własność. Poczucie, że miał ją tak blisko, na wyciągnięcie ręki, jednocześnie będąc tak daleko od zrealizowania swojego celu, budziło u niego frustrację i irytację. Aż miał ochotę kogoś dekapitować! Podniósł wbite do tej pory w ziemię, dla odmiany czekoladowe ślepia i rozejrzał się po otoczeniu. W zasadzie, znał dość dobrze to miejsce, ale natychmiast uznał, że nie wygląda dostatecznie mrocznie jak na cmentarz. Słońce świeciło zdecydowanie zbyt jasno oblewając złocistymi strumieniami szare nagrobki. W dodatku budząca się wiosna dotykała już drobnymi muśnięciami traw i krzewów, które wypuszczały pąki i rozwijały się drżąc przed nocnymi przymrozkami. Ichabod zmarszczył lekko brwi. Po chwili zaś wyciągnął rękę przywołując na niebo kilka szarych chmur, które przysłoniły złocistą tarczę. Zaraz też nad grobami pojawiła się cienka warstwa mgły, wprowadzając nastrój grozy. Teraz zdecydowanie było lepiej. Nie chciał, by ktoś mu przeszkadzał i liczył na to, że podobny klimat odstraszy ewentualnych maruderów. Przeszedł przez przerdzewiałą starą bramę i dopiero po przejściu kilku kroków spostrzegł czyjąś sylwetkę na dachu mauzoleum.
    -Ingravo-szepnął pod nosem natychmiast rozpoznając starego znajomego. Uśmiechnął się minimalnie, bowiem cień ten był jedną z nielicznych istot, które Bezgłowy tolerował, nawet gdy poszukiwał samotności. Przede wszystkim nie gadał zbyt dużo. W dodatku nie był młody i głupi jak wszyscy wkoło.. Bez urazy oczywiście.
    -Czyżbyś mnie szukał?-spytał zwinnie wskakując na niewielki budyneczek, by znaleźć się obok kolegi.
    Wyświetl posty z ostatnich:   
    Po drugiej stronie krzywego zwierciadła... Strona Główna
    Odpowiedz do tematu
    Nie możesz pisać nowych tematów
    Możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz zmieniać swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz głosować w ankietach
    Nie możesz załączać plików na tym forum
    Możesz ściągać załączniki na tym forum
    Dodaj temat do Ulubionych
    Wersja do druku

    Skocz do:  



    Copyrights © by Spectrofobia Team
    Wygląd projektu Oleandra. Bardzo dziękujemy Noritoshiemu za pomoc przy kodowaniu.

    Forum chronione jest prawami autorskimi!
    Zakaz kopiowania i rozpowszechniania całości bądź części forum bez zgody jego twórców. Dotyczy także kodów graficznych!

    Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
    Template AdInfinitum
    Strona wygenerowana w 0,29 sekundy. Zapytań do SQL: 11